O MNIE

Lubicie jadać w restauracji? Ja też 🙂

Moje zamiłowanie do takiego jedzenia wynika jednak raczej z innych pobudek niż Wasze. Ja bardzo lubię poznawać nowe smaki i lubię gdy ktoś przygotuje coś dla mnie.

Niestety zwykle moje (nasze) wyjścia do restauracji kończą się rewolucjami żołądkowymi a to wszystko przeze mnie. Bo nauczyłam swoją rodzinę, że obiad zawsze na świeżo, że codziennie gotuję coś innego, że nie mrożę, nie chomikuję resztek.

Wyobraźcie sobie teraz, że powstaje około 300 dań w ciągu roku. One owszem powtarzają się co jakiś czas, jak niedzielny rosół jedzony to u nas, to u moich rodziców (wtedy gotuje dla mnie mój tata i to jest wyjątkowe).

Ale jeśli z mojej kuchni wychodzi tyle dań, to chciałabym czasami się nimi z kimś podzielić (oprócz rodziny, która zwykle pałaszuje bez słowa. Zawsze w takich chwilach zastanawiam się czy jest dobre, może im nie smakuje, lecz gdy kończą zdołają wykrzesać z siebie: „dobreee było”

Więc dzielę się z Wami tą swoją dobrocią. Co się z nią stanie? Czy wytrwam tu mimo, że często brakuje mi czasu? Zobaczymy.